Isle of Skye (Wyspa Skye) – najpiękniejsze miejsca i trasy trekkingowe

Isle of Skye to jedna z największych i najpiękniejszych wysp szkockich (a ponoć i świata), należąca do archipelagu Hebrydów Wewnętrznych, oferująca wiele wspaniałych tras trekkingowych. To także górzysta kraina z pięknym klifowym wybrzeżem. Po spędzeniu wielu godzin w samochodzie na północy kraju, wyspa Skye miała zapewnić nam dużo ruchu i jeszcze więcej wrażeń. I tak też się stało, bo to doskonałe miejsce do niezbyt długich i forsownych wycieczek pieszych (ale w ofercie znajdziecie też i bardziej wymagające szlaki w paśmie gór Cuillin). Przyjechaliśmy na Skye w południe w piękny słoneczny dzień i zaskoczył nas nieco jej wygląd. Na wszystkich zdjęciach, które oglądałam przed wyjazdem, krajobrazy były soczyście zielone, dość ponure, często deszczowe, zamglone. Nie bez kozery, bo zwana jest też Wyspą Mgieł.  Nazwa Skye pochodzi od nordyckiego wyrazu „skuy” oznaczającego chmurę.  Nam pokazała oba oblicza 🙂 Co zatem warto zobaczyć na Isle of Skye?

 

The Old Man of Storr

to skała zwana Starcem ze Storr. Wizytówka Skye, a przy tym dość lekki spacerek. Wysoka, prawie 50-metrowa kamienna maczuga to  wystający kciuk pochowanego w ziemi Giganta albo i sam Gigant zamieniony w kamień, gdy podczas ucieczki przed napastnikami obejrzał się za siebie. Tak prawią legendy 🙂 Okolice Starca ze Storr to dość niskie góry, najeżone najróżniejszymi skalnymi słupami i formacjami skalnymi, które stały się tłem wielu filmów, które tu kręcono, np.  „Gwiezdny pył” , „Kult” i „Prometeusz” czy „Przełamując fale”. Sama droga  prowadząca do parkingu z ową skałą w tle, wygląda niesamowicie.

 

 

Zostawiamy auto na bezpłatnym parkingu, można je również zaparkować wzdłuż drogi, bo jest to jedno z popularniejszych miejsc na wyspie i  miejsc postojowych nie jest zbyt wiele. Nakładamy na siebie warstwy ubrań, bo pomimo słońca, wiatr jest dość silny, a potem zaczynamy wspinaczkę.  Pola dostała speeda już na samym początku szlaku, więc prawie do samej góry musimy ją gonić. Szlak wiedzie najpierw prostą  szeroką ścieżką, która następnie zaczyna się wznosić i przechodzić w pełną kamieni, typowo górską trasę.

 

 

Co chwilę oglądamy się za siebie, bo widoki wyłaniają się coraz piękniejsze. Mamy szczęście, że widoczność jest  doskonała, więc podziwiamy ośnieżone szczyty, jeziora i sąsiednie wyspy.

 

 

Dochodzimy w pobliże Starca czy też Giganta, nieco zmachani bo podejście całkiem spore i odpoczywamy grzejąc się w słońcu. Obok są jeziorka i … coraz większy cień rzucany przez skały. Ale to jeszcze nie ten widok oglądany na zdjęciach, więc wchodzimy wyżej, by skały zostały za nami. Upatruję sobie skałę płaską jak stół na którą wchodzimy i … świat mamy u stóp. Dosłownie. Jest PRZEPIĘKNIE.

 

 

Schodzimy tą samą trasą dużo szybciej, widoki niezmiennie piękne.

 

Informacje praktyczne:

Całkowity dystans w obie strony to 3,8 km z przewyższeniem ok. 350 m. Trasa zajmuje ok. 1,5 -2 godz. bez postojów. Miejsce znajduje się 6,8 mil od Portree, w kierunku Staffin. W miesiącach letnich można tam dojechać busem z Portree (firma przewozowa Go Skye). A  tu znajdziecie dokładny opis szlaku.

 

Kilt Rock and Mealt Falls

Zaledwie kilka kilometrów od The Old Man of Storr znajduje się platforma widokowa, z której rozpościerają się dwa spektakularne widoki. Jednym z nich jest wspaniała 90-metrowa Kilt Rock, która wygląda prawie jak plisowany kilt. Zbudowany z bazaltowych kolumn spoczywających na podstawie z piaskowca, nawet kolorami skał przypomina szkocką kratę. Drugim  punktem widocznym z platformy jest wodospad Mealt,  zasilany z pobliskiego Mealt Loch, który gwałtownie spada z wierzchołka klifu na skalisty brzeg poniżej.

 

 

Informacje praktyczne: punkt widokowy znajduje się 8,8 mili od parkingu pod Old Man of Storr w kierunku Staffin, w Elishader. Parking jest bezpłatny i spory.

 

The Quiraing 

to kolejne, pocztówkowe miejsce na Skye, składające się z trzech charakterystycznych skał: Igły (mierzącej 37 metrów), porośniętej trawą płaskiej skały nazwanej Stołem i przypominającej piramidę zwanej Więzieniem. Widoki wprost nie do opisania! Tym razem trekking jest dłuższy, a że wybraliśmy się tam następnego dnia to pogoda była diametralnie inna. Mżawka, silny wiatr, ale za to zielono, bardzo zielono i nareszcie Skye wyglądała tak, jak miała wyglądać 🙂 nakładamy na siebie wszystkie warstwy ciepłych ubrań, a na głowy czapki.

 

 

Początkowo trasa nie jest szczególnie wyznaczona, idziemy więc po miękkim od wilgoci dywanie z trawy i mchu i nie możemy oderwać oczu od tego, co przed nami. Potem wchodzimy już na jedyną ścieżkę, która wiedzie zboczem osuwiska.

 

 

Wchodzimy wyżej i odsłaniają się coraz piękniejsze krajobrazy. W dole owieczki, wiatr wieje, deszczyk pada 🙂 Nie nadążam wycierać obiektywu, ale nie mogę też przestać robić zdjęć.

 

 

Dochodzimy do bardziej zacisznego miejsca, skąd można iść dalej kilkoma ścieżkami. Wybieramy nieco zaciszniejszą, jak nam się wydaje, ścieżkę i próbujemy podejść jeszcze wyżej choć trudno powiedzieć gdzie kończy się szlak. Spotykamy pojedyncze osoby, ale wszyscy schodzą tą samą trasą. Wieje jednak tak potwornie, że pierwszy raz w życiu mam wrażenie, że za chwilę odlecę. I to bynajmniej nie z zachwytu, choć to też, ale po prostu porwie nas wiatr. Aż dziwne, że leżące tam kamienie nie fruwają w powietrzu. Tworzy się tam jakiś tunel powietrzny i nie jesteśmy w stanie iść dalej, choć i tak chyba  jesteśmy u celu. Szybko zbiegamy i chowamy się za niewielkim wzgórzem by odpocząć. A potem wracamy tą samą trasą.

 

 

Na parkingu stoi drewniana budka, w której można kupić przepyszną i gorącą zupę jarzynową (3,5 GBP) świeżo posypaną koperkiem, tosty, gorącą czekoladę i inne przekąski. Pomimo tego, że jesteśmy trochę zmoknięci i mocno zmarznięci, trekking bardzo nam się podobał, a dla dzieci był sporą przygodą.

Informacje praktyczne: Trasa, która ponoć powinna  zatoczyć  pętlę, wynosi 6,8 km w obie strony. Wszystkie spotkane przez nas osoby wracały tą samą trasą,  być może gdy nie wieje tak mocno, można poszukać ścieżki dalej i rzeczywiście zrobić pętlę wokół osuwiska. Do Quiraing można dojść zarówno z Uig jak i Staffin, a parking znajduje się przy jednopasmowej drodze w odległości 5,5 mil od Uig i 2,5 mili od Staffin. Z Portree to 21 mil. W sezonie letnim na parking można dojechać busem z Portree (firma Go Skye). Szlak nie jest oznaczony, czasem ścieżka rozwidla się, zwłaszcza na górze.

 

Fairy Glen 

Miejsce mniej znane, a także ciekawe i przy dobrej pogodzie wspaniałe na piknik. Ponieważ udaliśmy się tam zaraz po Quiraing to dzieci postanowiły zostać w ciepłym samochodzie, a my wyszliśmy na krótki spacer. Na Skye z wieloma miejscami związane są baśnie (fairy), jednak nie z Fairy Glen, które zawdzięcza swą nazwę niecodziennemu położeniu. Fairy Glen to łagodne, zielone pagórki, a na jednym ze wzgórz znajdują się bazaltowe skały przypominające ruiny zamku, które nazwane zostały Castle Ewan. Na skałę można się wdrapać, by z góry podziwiać przepiękne widoki. W ostatnich latach turyści zaczęli układać małe kamienie i skały tworząc spirale na ziemi. Podobno przewodnicy wycieczek zachęcają turystów do chodzenia po spiralach i zostawienia monety w środku, dla wróżek. Mieszkańcy Skye wielokrotnie usuwali kręgi, próbując zachować to miejsce w stanie naturalnym, ale, jak widać,  nieskutecznie. W pobliżu jest wodospad, przy lepszej pogodzie można pójść do niego na spacer, my jednak bardzo już potrzebowaliśmy ciepłego obiadu i zagrzania się 🙂

 

 

Informacje praktyczne: parking obok Glen jest niewielki, pomieści dosłownie kilka aut, rekomenduje się zaparkowanie w Uig i spacer do Fairy Glen (30 minut). W sezonie letnim do parkingu podjeżdża bus firmy Go Skye.

 

Neist Point Lighthouse

to miejsce, które najbardziej rozbudziło moją wyobraźnię przed przyjazdem na Skye. Widok potężnej skały wchodzącej w morze, z samotną latarnią na jej końcu, wywoływał szybsze bicie serca. Trochę ryzykownie zostawiłam sobie to miejsce na ostatni wieczór na wyspie, a właśnie tego dnia od popołudnia mocno padało. Po prostu lało. Na myśl, że przy takiej pogodzie nie zobaczę nawet końca skały, nie wspominając już o latarni, chciało mi się płakać. Jednak gdy odpoczęliśmy po trekkingu i rozgrzaliśmy się w naszym domku, sprawdziłam z ciekawości prognozę pogody na Neist Point,  które jest oddalone od Portree o godzinę jazdy i z niedowierzaniem zobaczyłam przejaśnienia i słońce ok. 19.00. I tak pojechalibyśmy tam bez względu na pogodę, ale widząc taką prognozę, choć zupełnie w nią nie wierząc, nabrałam wigoru. Zgarnęłam towarzystwo do samochodu i pojechaliśmy. Przez całą drogę lało, dosłownie siwy dym i zero widoczności. Sama trasa dojazdowa jest ponoć piękna, jednak nam nie dane było się o tym przekonać. Dojechaliśmy, zaparkowaliśmy i w tym momencie przestało padać. Było jeszcze pochmurno, ale poszliśmy na pobliski klif zobaczyć latarnię z góry. Widok nieziemski! Co kilka metrów inny, trudno było oderwać wzrok.

 

 

Postaliśmy chwilę i nagle zza chmur wyszło słońce!

 

 

Gdy już nasyciliśmy oczy widokiem z góry, zeszliśmy ścieżką w dół, do latarni. Wbrew pozorom spacer  nie jest krótki, ale widoki cudne, owieczki, zielona trawka, widok na klify naprzeciwko, sielsko anielsko i tylko my, żywego ducha (poza owieczkami) nie było.

 

 

Informacje praktyczne: z parkingu do latarni prowadzi ścieżka długości 2,2 km w obie strony. By zobaczyć klif z góry, trzeba tuż obok szlabanu skręcić w prawo i krawędzią klifu przejść kilkadziesiąt metrów, widać tam wydeptaną ścieżkę. Z Portree do Neist Point odległość wynosi 31 mil (1 godzina jazdy), a z Dunvegan 10,5 mil.

 

Isle of Skye to obowiązkowy punkt podczas wizyty w Szkocji. Można tam spędzić cały urlop i nie odkryć wszystkich pięknych zakątków wyspy. My mieliśmy na to tylko 1,5 dnia, więc i tak sporo udało nam się zobaczyć, biorąc pod uwagę trekkingi z dziećmi i deszczową pogodę drugiego dnia. Planując podróż po Szkocji raz jeszcze z całą pewnością zostałabym na Skye choć dzień dłużej. Jeśli będziecie mieli więcej czasu to warto zobaczyć jeszcze Fairy Pools, zamek Dunvegan i pobliską Coral Beach czy pójść w góry Cuillin.  Jest też Portree z kolorową zabudową i inne małe miasteczka. Przejazd brzegiem wyspy dostarcza również niezapomnianych widoków.

 

 

Informacje praktyczne:

  • jak dotrzeć na Isle of Skye:  trzeba dolecieć  np. do Glasgow (dużo tanich lotów z wielu miast w Polsce) i najlepiej wynająć samochód, do pokonania będzie 337 km pełnych pięknych widoków. Można też dojechać z Glasgow autobusem
  • na wyspę dojeżdża się mostem z miejscowości Kyle of Lochalsh , można też promem
  • największą miejscowością na wyspie jest Portree, tu też jest największa baza noclegowa
  • noclegi warto rezerwować z wyprzedzeniem, na miesiąc przed wyjazdem poza sezonem miałam problem ze znalezieniem noclegu dla naszej ósemki, ceny noclegów do niskich nie należą. Nocowaliśmy w domu w Portree , który bardzo polecamy- dobra lokalizacja, nowoczesny, świetnie wyposażony
  • gdzie jeść? niestety nie doradzimy, nigdzie nie trafiliśmy na otwartą restaurację, bo w godzinach gdy my głodnieliśmy, lokale były zamknięte i to bez jakiejś specjalnej logiki. Niektóre serwują lunch do 12.00 i zamykają się do 17.00, inne do 15.00 i zamykają się do 19.00, w całej Szkocji mieliśmy z tym problem i nie rozkminiliśmy systemu
  • kiedy przyjechać na Skye? najlepsze miesiące to ponoć od czerwca do września, ale pogoda jest bardzo zmienna i nieobliczalna, a jednocześnie nie jest w stanie zepsuć pięknych widoków i wrażeń, więc nie należy się nią specjalnie przejmować. My byliśmy w pierwszych dniach maja i było jak na załączonym obrazku, czyli zmiennie
  • pomimo niewielkich odległości po wyspie jeździ się powoli ze względu na wąskie, jednopasmowe drogi z mijankami, ale i ruch jest niewielki
  • koniecznie zabierzcie ze sobą odzież przeciwdeszczową i przeciwwiatrową, na pewno się przyda 🙂

Podobał Ci się ten wpis? Polub nasz profil na Facebooku.

 

 

 

 

12
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
JuliaIwonaMagdaKarolinaJustyna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Julia
Gość

Przepiękne krajobrazy, które z pewnością Wam w pamięci do końca życia.

Iwona
Gość
Iwona

Absolutnie niesamowita wyspa! Już zaczęłam planowanie wrześniowego wypadu 🙂
Mam pytanie odnośnie stanu dróg – czy osobówką można objechać wyspę czy potrzebny jest samochód terenowy?

Magda
Gość

Szkocja to moje marzenie i sama nie wiem dlaczego nas jeszcze tam nie było … hmm. Piękne zdjęcia. Widoki bajeczne! Już widzę moje dzieciaki jak biegają wśród pasących się owieczek 😉

Karolina
Gość

Bardzo pomocna relacja i piękne zdjęcia! Jestem oczarowana i już nie mogę się doczekać jak sama tam kiedyś pojadę!! Super! Pozdrawiam!!

Joanna
Gość

Widoki przepiękne, a że marzę o Szkocji od dawna, więc może w końcu się wybierzemy. Fajne trasy bo nieforsowne i do przejścia dla dzieci 🙂

Magdalena Bur
Gość

Widoki przepiękne. Mnie urzekają najbardziej klify. No i ten wodospad. Jak zwykle cudowna relacja.