Wadi Numeira – niezwykły kanion w Jordanii

Wadi to wyschnięte koryto rzeki, które po obfitych opadach deszczu wypełnia się wodą i przez wodę jest rzeźbione. Najczęściej występuje na obszarach pustynnych. Wadi to również nazwa powstałych na skutek działalności wody kanionów lub dolin pustynnych. O wadi pisałam przy okazji pobytu w Omanie, jednak mało kto wie, że w Jordanii też można znaleźć przepiękne wadi, idealne do spacerów krótszych lub dłuższych. Często ściany wadi tworzą wysokie skalne ściany, przez co miejsce wygląda jak głęboki kanion. Najpopularniejszym w Jordanii, poza Al-Siq, czyli kanionem prowadzącym do skarbów Petry, jest Wadi Mujib, w którym uprawia się canyoning. Jednak Wadi Mujib ma swoje ograniczenia, gdy podróżujecie z dziećmi, ponieważ nie mogą do niego wejść osoby poniżej 18 roku życia. Pewnie dlatego, że jego dnem płynie wartki strumień wody, a właściwie rzeka, zaś przejście kanionem wymaga wspinania się po linach na skały, w wodzie, co wymaga siły i nie każdemu może odpowiadać. No i wejście do Wadi Mujib jest płatne, kosztuje 21 JOD (ok. 115 zł) od osoby, co przy 4-osobowej rodzinie stanowi niemały wydatek. Wadi to jest także popularne, co wiąże się ze sporą ilością turystów.

 

Atrakcja poza utartym szlakiem w Jordanii?

 

Biorąc to wszystko pod uwagę przeszukałam internet w poszukiwaniu godnej alternatywy dla Wadi Mujib. Okazało się, że pięknych wadi w rejonie Morza Martwego jest sporo, a nasz wybór padł na Wadi Numeira. Wybór okazał się strzałem w 10-tkę! Piękne i łatwo dostępne wadi, niezwykle wysokie skały tworzące ściany kanionu, którego dnem też płynie strumień, ale woda sięga najwyżej do kostek, świetne dla dzieci, które miały wielką frajdę z biegania po skałach i wodzie, a miejscami ściany kanionu zwężają się, zostawiając jedynie wąską szczelinę. W dodatku bezpłatne i puste. Przy wejściu do wadi spotkaliśmy kilku lokalnych chłopaków, ale w środku byliśmy zupełnie sami.

 

 

Gdzie znajduje się Wadi Numeira?

 

Wadi Numeira znajdziecie w rejonie Morza Martwego, tuż przy Dead Sea Highway. Jadąc tą piękną autostradą z północy na południe, wadi znajduje się ok. 40 km od mostu nad Wadi Mujib w kierunku południowym. Charakterystycznym punktem przy drodze  jest fabryka „Arab Potash Company”, nie sposób jej nie zauważyć. Przy wjeździe do fabryki znajduje się charakterystyczny łuk nad bramą wjazdową. I dokładnie naprzeciwko tej fabryki zauważycie szutrową drogę prowadzącą w kierunku beduińskich namiotów, a w ich tle wysokie skały, które stanowią właśnie wejście do kanionu. Należy pojechać tą drogą najdalej jak się da (ok. 200-300 metrów) i zaparkować w dowolnym miejscu. Droga nie wymaga samochodu z napędem 4×4. My zostawiliśmy samochody w wybranym miejscu i dalej poszliśmy pieszo, omijając namioty Beduinów by nie naruszać ich prywatności. Samochody są bezpieczne, w Jordanii nie zdarzają się kradzieże, a przynajmniej nie słyszałam, by kogokolwiek coś takiego tam spotkało.

 

 

Spacer po Wadi Numeira

 

Wejście do kanionu jest szerokie, dokładnie widać, że to koryto rzeki wypełnione kamieniami, a jego dnem płynie wartki strumień. Przy wejściu do wadi spotkaliśmy kilku lokalnych chłopaków jeżdżących po kamieniach samochodem, którzy z zainteresowaniem przyglądali nam się, potem pozdrowili i odjechali. Później zostaliśmy sami, przez całą wędrówkę po wadi aż do wyjścia, gdzie znów spotkaliśmy lokalsów palących ognisko i shishę. Ponoć długość kanionu wynosi ponad 3 km w jedną stronę, wrócić należy tą samą drogą. Ponoć, ponieważ nie doszliśmy do samego końca, gdyż dzień się kończył, a my musieliśmy dojechać jeszcze do hotelu, ale poszliśmy ok. 2,5 km wgłąb kanionu. Trasa jest łatwa, również dla dzieci, wskazane są buty, które można zmoczyć, choć na upartego można też ją przejść suchą nogą. Pewnie zależy to też od pory roku i poziomu wody w wadi.

Charakterystycznym miejscem w Wadi Numeira jest wiszący u wejścia do kanionu potężny głaz. W okolicy wejścia wadi jest nieco zaśmiecone przez lokalsów, a na ścianach widać napisy w języku arabskim. Czytałam, że skały są mocno popisane, jednak podczas naszego pobytu napisów było zaledwie kilka. Podejrzewam, że regularnie zmywa je deszcz.

 

 

Dalej kanion jest nadal szeroki i prezentuje wspaniałe widoki. Wysokie ściany, ogromne głazy, skały o najróżniejszych kształtach. Czasem trafi się jakieś drzewko, a dla dzieci to jeden wielki plac zabaw i tor przeszkód.

 

 

W pewnym momencie kanion zaczyna się zwężać, ściany wydają się jeszcze bardziej pionowe i pięknie odbijają echo płynącego strumienia.

 

 

Docieramy do najwęższej części kanionu, przy odpowiednim świetle przypomina amerykański Kanion Antylopy. Z góry, do wąskich korytarzy, wpadają wiązki światła, to najpiękniejsza część Wadi Numeira. Niestety również najciemniejsza, więc bez statywu zdjęcia w najwęższych miejscach wyszły poruszone, więc ich tu nie wstawię, ale musicie uwierzyć na słowo- jest bajkowo 🙂

 

 

Po ok. 2,2-2,5 km dochodzi się do mini wodospadu. Tam się zatrzymaliśmy, choć dzieci wspięły się i pobiegły zobaczyć co jest dalej. A dalej końca kanionu nie było widać, więc zaczęliśmy wracać.

 

 

Droga powrotna, mimo że tą samą trasą, pełna była kolejnych odkryć. Światło padało inaczej, a kanion mienił się pięknymi brązami i ochrą. Dzieci pobiegły do przodu, a ja goniłam całą ekipę bez przerwy zatrzymując się na zdjęcia.

 

 

Jeśli macie ochotę na przyjemny spacer w pięknych okolicznościach przyrody to koniecznie uwzględnijcie Wadi Numeira w planie podróży po Jordanii. Do wadi należy wziąć wodę, coś do jedzenia, bo w pobliżu nic nie kupicie.

 

Ostrzeżenie – błyskawiczne powodzie

 

Jedną rzecz należy wziąć pod uwagę przed wejściem do wadi. Jeśli tego samego dnia lub poprzedniego padały obfite deszcze, wadi może stanowić śmiertelną pułapkę.  To tzw. błyskawiczna powódź (flash flood), spowodowana obfitymi deszczami, które spływają na niżej położone tereny. W takim kanionie, przy bardzo wysokich pionowych skałach, trudno o ratunek. Na początku roku taka powódź dotarła nawet do Petry, zatem należy być ostrożnym.

 

Podobał Ci się ten wpis? Polub nasz profil na Facebooku.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o