Petra – ukryty skarb Jordanii

Maj 22, 2019

Kategorie: Dalej , Jordania

Petra – do niedawna ukryte przed światem miasto Nabatejczyków, wyrzeźbione w kamieniu ponad 2000 lat temu. Dziś licznie odwiedzana przez turystów z całego świata i uznana za jeden z nowożytnych cudów świata, to bez wątpienia największa atrakcja Jordanii. Czego by o Petrze nie mówić, robi niesamowite wrażenie. Grobowce, fasady świątyń czy teatr przenoszą zwiedzającego w czasie do niezwykłej historii miasta. W IV w p.n.e. Petra stanowiła centrum kultury nabatejskiej, była ośrodkiem handlowym z rozwiniętym systemem prawnym, a swoją pozycję zawdzięczała położeniu tuż przy jedwabnym szlaku, a także  wyjątkowemu ukształtowaniu terenu, które chroniło jej mieszkańców.  Nazwa wywodzi się z języka greckiego i oznacza skałę. To tu, w miękkich skałach ludzie drążyli wnęki, w których się osiedlali. Uważa się, że w czasach największej świetności, miasto było zamieszkane przez 20 000 ludzi. Nietrudno w to uwierzyć, gdy zobaczy się Petrę na własne oczy. Do dziś w niektórych wnękach żyją Beduini i ich zwierzęta. Powolny upadek miasta miał swój początek wraz ze zmianą tras szlaków handlowych i dwoma trzęsieniami ziemi, które dotknęły Petrę w 363 r. Zniszczyły one wiele budowli oraz unikalny system gospodarki wodnej, czyniący z Petry sztuczną oazę na środku pustyni. 300 lat później, po dotarciu do Petry muzułmańskich Umajadów, miasto popadło w zapomnienie na ponad 1200 lat. Słynny w tym rejonie Johann Burckhardt był pierwszym od 600 lat człowiekiem Zachodu, który ujrzał stolicę Nabatejczyków. Gdy w 1812 r. wyruszył z Syrii do Kairu, odwiedzając po drodze Jerash, Amman i Al-Karak, postanowił zboczyć z trasy by obejrzeć ruiny w Dolinie Mojżesza, o których słyszał od miejscowych ludów. By uniknąć podejrzeń, upozorował zamiar złożenia ofiary z koźlęcia w sanktuarium Aarona przy końcu doliny. W towarzystwie miejscowego przewodnika udał się do Petry, wszedł do Skarbca, przeszedł przez teatr i ujrzał groby królewskie, zapisując wszystko w dzienniku. Jego odkrycie nabatejskiej stolicy – Petry- potwierdzili greccy uczeni. W 1985 r. Petra została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. W 1989 r. nakręcono tu film Indiana Jones Ostatnia Krucjata, który spowodował wzrost jej popularności. Dziś Petrę odwiedzają tłumy turystów.

 

Najpiękniejsze szlaki w Petrze

 

Teren Petry jest bardzo rozległy, co warto wziąć pod uwagę przy planowaniu pobytu w tym miejscu, zwłaszcza z dziećmi. Przy kasach biletowych znajdują się darmowe mapki tras spacerowych w Petrze, w kilku językach. Zaznaczono na nich 8 szlaków.

 

Main Trail – szlak czerwony

 

Trasa podstawowa (Main Trail), prowadząca wzdłuż największych atrakcji Petry, to szlak czerwony o długości 4 km w jedną stronę (i drugie tyle by wrócić do wejścia). Jest to szlak zwykle bardzo zatłoczony. Rozpoczyna się tuż za Visitor Centre, wokół którego już można zobaczyć małe grobowce i komory, duży grobowiec zamieniony w bar. Od centrum informacyjnego szlak prowadzi przez Bab as-Sik, mijając trzy skały dżinów, grób obeliskowy oraz tamę, która zapobiega zniszczeniu zimą szczeliny wejściowej i samego miasta przez wody powodziowe, które są kierowane do tunelu, podobnie jak w czasach nabatejskich.

Następnie szlak prowadzi przez Sik – wąwóz- o długości 1,25 km, monumentalną naturalną skalną szczelinę, którą Nabatejczycy przekształcili w niezwykle dostojne wejście do swojej stolicy. Wąwóz robi niesamowite wrażenie, choć zwykle jest bardzo zatłoczony, pełen ludzi i bryczek konnych, które dowożą turystów pod Skarbiec. Na nas nie zrobił aż takiego wrażenia, ponieważ bardzo podobny wąwóz chwilę wcześniej zwiedzaliśmy w rejonie Morza Martwego i byliśmy w nim sami, a tu płynęliśmy wraz z falą odwiedzających. Jednak oczekiwanie na to, co wyłoni się nagle zza skał, przyspieszało bicie serca. Widok wyłaniającego się Skarbca to coś, czego się nie zapomina. Sik otwiera się nagle na fasadę najsłynniejszego zabytku Petry, al-Chazne, czyli Skarbca. To grobowiec wzniesiony prawdopodobnie dla nabatejskiego króla Aretasa III w I w p.n.e. W urnie na szczycie fasady złożono ponoć skarb faraona, stąd wzięła się nazwa. I choć praktycznie zawsze kłębi się pod Skarbcem dziki tłum ludzi to jednak nawet takim tłumofobom, jak my, nie psuje to radości z doświadczania TAKIEGO widoku.

 

 

Dalej szlak wiedzie  do centrum miasta obok dużych grobowców. Po lewej stronie od teatru znajduje się 44 grobów, tworzących ulicę Fasad. Pobliski teatr pomieścił 7000 widzów i nie został wybudowany, a wykuto go w skale. Na lewo od głównej ulicy znajdują się Królewskie Grobowce, które odwiedzimy przy okazji przejścia innym szlakiem, a dalej ulica wiedzie do bramy, która była wejściem do najważniejszego okręgu świątynnego w starożytnej Petrze. Następnie zobaczycie Wielką Świątynię, jedną z niewielu w Petrze wolnostojących budowli oraz poprzedzającą ją ulicę kolumnową. Na końcu Main Trail znajduje się świątynia Kasr al-Bint al-Farun (Pałac córki Faraona) i jest najokazalszą, nie wykutą w skale, a murowaną budowlą Petry i pochodzi z czasów bliskich okresowi życia Chrystusa.

 

Ad-Deir (Monastery) Trail – szlak różowy

 

Spod Kasr Al-Bint można (i trzeba) dalej wyruszyć różowym szlakiem do drugiej, najbardziej znanej budowli w Petrze – do Monastyru (Klasztoru). Szlak ma długość 2,5 km w obie strony, ale jego trudność polega na tym, że aby dotrzeć do zabytku, trzeba pokonać kilkaset schodów (ponoć 800, a Beduini oferujący wjazd na ośle twierdzili, że 1200). Szlak jest bardzo ładny widokowo, nieco męczący, a wzdłuż niego rozstawione są liczne stoiska z pamiątkami i o dziwo właśnie tam ceny są najniższe. Warto pójść do Klasztoru po południu, co najmniej po godz. 14.00 z dwóch powodów. Po 1) wtedy trasa jest już zacieniona, więc lżej się idzie, a po 2) słońce znajduje się już po drugiej stronie Klasztoru, a jego fasada jest pięknie oświetlona i nie wydaje się płaska, co docenią osoby fotografujące. Podczas naszej wizyty akurat niebo było mocno zachmurzone i wiał bardzo silny wiatr, z którego powodu odpuściliśmy sobie wejście na punkt widokowy znajdujący się naprzeciw Klasztoru. Ad-Dajr to nabatejska świątynia lub grób królewski z połowy I w. z najdłuższa fasadą w Petrze (45×50 m). Nazwa pochodzi od krzyży wyżłobionych w tylnej ścianie. Przed wejściem na szlak stoją Beduini nakłaniający do skorzystania z osłów, które zawiozą pod Klasztor, ale odradzamy, widok turystów na grzbietach tych małych zwierząt wchodzących po schodach jest po prostu przykry.

 

 

High Place of Sacrifice Trail – szlak pomarańczowy

 

Ze szlaku głównego odbija w górę już za pierwszymi grobami, z ulicy Fasad. Ma długość 3 km i wiedzie w górę, do punktu widokowego na całą dolinę. To bardzo przyjemne uczucie, gdy z zatłoczonego głównego szlaku, wejdziecie kilka stopni w górę i zostaniecie sami, z daleka przypatrując się ludziom, którzy zostali w dole i wspaniałym zabytkom z innej perspektywy. Głównym celem szlaku jest najważniejsze, a być może i najstarsze, miejsce kultu religijnego w Petrze, czyli Górskie Miejsce Ofiarne, znajdujące się na szczycie Jabal al-Madbah, 200 m powyżej teatru. Droga podąża szlakiem nabatejskiej drogi procesyjnej, mija wykute w skale obeliski, pozostałości fortu i dociera do sanktuarium. Z tego miejsca można pójść dalej przez Wadi Farasa, w którym znajdują się zabytki – posąg lwa, zespół Świątyni Ogrodowej, Grób Żołnierza Rzymskiego – do centrum miasta, mijając skupiska wykutych w skale grobowców i domów.

 

 

 Al-Khudbtha Trail – szlak zielony

 

Trasa prowadząc od Grobów Królewskich do punktu widokowego na Skarbiec. Dość męcząca, wiedzie po kilkudziesięciu schodach w górę. Groby Królewskie to kilkanaście dużych grobowców, które prawdopodobnie wzniesiono dla władców. Najbardziej niezwykły jest Grób z Urną, z podziemnymi korytarzami, jest też Grób Unajszu, ministra na królewskim dworze, Grób Jedwabny i Grób Koryncki. By dojść do punktu widokowego należy obejść górę, w której zostały wyrzeźbione. Widoki po drodze ładne, na wioskę Wadi Musa i na Petrę. Szlak nie jest oznaczony, ale widoczny do momentu, gdy zwątpicie którędy dalej prowadzi. Będzie takie miejsce tuż za znakami o punktach widokowych na Wadi Musa. Wtedy poszukajcie na wielkim głazie narysowanych sprayem strzałek wskazujących drogę w lewo, trzeba zejść nieco niżej i iść dalej przed siebie. Miejscami strzałki jeszcze się ukażą i doprowadzą do punktu widokowego, o którym piszę niżej.

 

 

Punkty widokowe na Skarbiec

 

Są cztery. Dwa „płatne” , dwa pozostałe bezpłatne. Najlepszy, moim zdaniem, punkt widokowy jest tuż przy Skarbcu i jest bezpłatny, choć może się to skończyć, bo i w tym miejscu pojawiają się już dywaniki i czajniczki do gotowania herbaty. Jednak podczas naszej wizyty Beduini wystylizowani (włącznie z makijażem) na Jacka Sparowa z Piratów z Karaibów, zajęci byli plotkami niż pobieraniem haraczu. Czwarty, na końcu niebieskiego szlaku Al-Madras, dochodzący prawdopodobnie w to samo miejsce, co ów pierwszy „płatny”, który stanowi skrót do tego samego miejsca. Różnica taka, że za darmo musicie przejść 3,5 km lub wejść schodami na górę, za opłatą.

Pierwszy, po lewej stronie Skarbca,  droga po schodach na skałę ponad Skarbcem to prywatny biznes Beduinów, którzy za „drobną” opłata 10 JD (ok. 55 zł) zaprowadzą na punkt widokowy i pozwolą tam zrobić zdjęcia. Nie skorzystaliśmy z tej oferty. Drugi punkt widokowy znajduje się na końcu zielonego szlaku, którym dojdziecie do skały, z której już widać Skarbiec, ale najlepszy widok jest z innej skały, znajdującej się dokładnie na wprost Skarbca. Tam ulokował się przedsiębiorczy Beduin, który rozłożył namiot i dywanik i za możliwość podziwiania Skarbca z tego miejsca pobiera opłatę 2 JD (ok. 11 zł) pod postacią świeżo wyciskanych soków, herbaty czy napojów gazowanych, które należy kupić. My byliśmy tam późnym popołudniem, zupełnie sami, więc spędziliśmy tam długą chwilę podziwiając piękne widoki. W tym czasie słońce świeciło na wprost punktu widokowego, więc jeśli zdjęcia mają dla Was znaczenie to wybierzcie się tam wcześniej, do południa.

 

 

 

Ostatni, najlepszy punkt widokowy, znajduje się po prawej strony Skarbca, a wejście na niego zajmuje 3 minuty. Będąc w Petrze pierwszego dnia widzieliśmy pojedyncze osoby, które tam wchodziły, ale uznaliśmy, że to pewnie ten punkt z przewodnikiem. Drugiego dnia jeden z urzędujących tam Beduinów powiedział nam, że możemy wejść ma górę i zajmuje to kilka minut. Wejście nie jest w ogóle zaznaczone, jednak rozejrzyjcie się dobrze po skałach znajdujących się naprzeciw Skarbca, po prawej jego stronie i zobaczycie ścieżkę wiodącą na niewysoką skałę, z której widok rozpościera się dokładnie na  Skarbiec.

 

 

Ile czasu warto spędzić w Petrze?

 

Zasadniczo i tydzień byłoby za krótko. To ogromny teren, pełen tajemniczych zakamarków, grobów, świątyń i innych zabytków, a jednocześnie oddalonych od siebie na tyle, że zwiedzanie Petry równa się pokonywaniu wielu kilometrów, często w upale i kurzu. My spędziliśmy dwa pełne dni i nie zobaczyliśmy wszystkiego. Przeszliśmy opisanymi wyżej szlakami, a po całych dniach chodzenia padaliśmy na twarz. A nie było upału, trafiliśmy na wyjątkowo zimny kwiecień. Jeden dzień w Petrze to moim zdaniem za krótko, szkoda płacić tak dużo za bilet i ledwie liznąć cud świata. Naprawdę warto się tam zagubić, zejść z głównych szlaków, dać się ponieść historii, którą to miasto opowiada. To także miejsce jak z bajki, dosłownie wydłubane w skałach i do końca wciąż nieodkryte. Nie spieszcie się tam, nie zaliczajcie miejsc. Odkrywajcie.

 

Ile kosztuje bilet do Petry?

 

Kwestia ta wymaga szczegółowego wyjaśnienia, bo tak prosta sprawa jest skomplikowana. Podstawowe ceny biletów do Petry uzależnione są od ilości dni, które chcecie tam spędzić.

 

  • bilet 1-dniowy to koszt 50 JD  (ok. 275 zł)
  • bilet 2-dniowy to koszt 55 JD (ok. 302,5 zł)
  • bilet 3-dniowy to koszt 60 JD (ok. 330 zł)
  • osoby, które przyjechały do Jordanii na 1 dzień, za wstęp do Petry muszą zapłacić 90 JD (ok. 495 zł)
  • dzieci do 12 roku życia nie płacą za wstęp

 

Planując pobyt w Jordanii min. 3 – dniowy warto kupić Jordan Pass. Kartę kupuje się przez internet, przed wyjazdem do Jordanii, na stronie www.jordanpass.jo.  Karta ta zawiera w sobie darmową wizę, bilet do Petry i do 40 innych zabytków w Jordanii. Nawet gdybyście mieli skorzystać z niej tylko w przypadku wejścia do Petry – warto. Wynika to z prostego przeliczenia:

 

  • Jordan Pass obejmujący wejście 1-dniowe do Petry to koszt 70 JD
  • Jordan Pass obejmujący wejście 2-dniowe do Petry to koszt 75 JD
  • Jordan Pass obejmujący wejście 3-dniowe do Petry to koszt 80 JD

 

Koszt wizy to 40 JD, biletu 1-dniowego do Petry 50 JD, co razem daje 90 JD, czyli o 20 JD więcej niż w przypadku zakupu Jordan Pass, nie wspominając o innych zabytkach, do których wejdziecie za darmo.

W przypadku dzieci do 12 roku życia nie ma potrzeby kupowania Jordan Pass, ponieważ dzieci nie płaca za wstępy do zabytków, w tym do Petry. Zatem dla dzieci należy jedynie kupić wizę na lotnisku, której cena jest taka sama jak dla dorosłych.

 

 

Gdzie nocować w Petrze?

 

Baza noclegowa w pobliżu Petry znajduje się w wiosce Wadi Musa. Znajdziecie tu hotele luksusowe jak i tanie hostele. W sezonie warto zarezerwować nocleg z wyprzedzeniem, ponieważ wbrew pozorom, ilość miejsc noclegowych nie jest tak duża. Przynajmniej na booking.com. Ja wzięłam się za rezerwację noclegów ok. 3 tygodnie przed planowanym pobytem w Petrze i praktycznie nie miałam wyboru. Być może dlatego, że szukałam noclegu dla 8 osób, jednak dostępne pokazały mi się 3 miejsca. Wybrałam hotel Valentine Inn, po którym spodziewałam się wszystkiego co najgorsze, po lekturze opinii o tym obiekcie. A jednak miejsce zaskoczyło mnie pozytywnie, może dlatego, że trafiły nam się pokoje po remoncie, ciepłej wody nie zabrakło, gospodarze pozwolili nam bezpłatnie używać ogrzewania (było koszmarnie zimno), a kolacje serwowane w hotelu za dodatkową opłatą były przepyszne.

 

Co trzeba wiedzieć przed wizytą w Petrze?

 

  • Po pierwsze, trzeba nastawić się na tłumy turystów. Będą i tego nie da się uniknąć. Wystarczy jednak zejść z głównego szlaku i zostaniecie sami. W mieście działa pełno przedsiębiorczych Beduinów, którzy oferują przejażdżki konne, na ośle czy wielbłądzie. Sprzedają pamiątki, oferują się jako przewodnicy czy za opłatą prowadzą na punkt widokowy. Mało tego, na punktach widokowych zarabiają, stawiając tam swoje kramy. Takie rzeczy normalnie zniechęcają mnie do danego miejsca bardzo. Jednak nie w Petrze. Może dlatego, że tyle lat marzyłam o jej zobaczeniu na własne oczy, po filmie Indiana Jones, a może dlatego, że Petra naprawdę robi wrażenie. Ogromne.
  • Jeśli chcecie mieć Skarbiec tylko dla siebie, warto udać się tam wcześnie rano, ok. 6.30 lub zostać do zamknięcia. O 17.30 zostało tam tylko kilka osób i też można zrobić zdjęcia.
  • Petrę można też zobaczyć w nocy, oświetloną setkami lampionów, za dodatkową opłatą 17 JD, w poniedziałki, środy i czwartki
  • Gdy do Jordanii są najtańsze bilety, zdarza się, że pogoda jest brzydka i pada deszcz. Obfite deszcze powodują w Petrze powodzie, a to z kolei uniemożliwia zwiedzanie i jest bardzo niebezpieczne. Zdarzało się, że woda zabiła grupę turystów, którzy nie zdążyli uciec przed toczonymi przez nią głazami.
  • Do Petry warto wziąć zapas wody, coś do jedzenia i ochronę głowy przed słońcem, krem z filtrem. Teren jest mocno wyeksponowany na słońce, a ceny w środku wysokie.

 

Podobał Ci się ten wpis? Polub nasz profil na Facebooku.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o