Tikal – miasto Majów zaginione w dżungli

Grudzień 27, 2017

Kategorie: Gwatemala , Tikal - miasto Majów zaginione w dżungli

W sercu dżungli, otoczone bujną roślinnością, leży jedno z głównych miejsc cywilizacji Majów, zamieszkałe od  VI wieku p.n.e. do X wieku n.e. W ceremonialnym centrum znajdują się wspaniałe świątynie i pałace, a także publiczne place, a pozostałości mieszkań i innych budynków rozproszone są po całej okolicy. Miejsce wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO zdecydowanie warte jest uwagi i odwiedzenia. To też jedna z największych atrakcji Gwatemali oraz największe świadectwo kultury majańskiej w Ameryce Środkowej. Prawdopodobnie to też dawna stolica państwa Majów.

 

 

Park Narodowy Tikal  znajduje się w prowincji Petén w północnej Gwatemali, na ogromnym obszarze leśnym, często nazywanym lasem Majów, który rozciąga się na teren sąsiedniego Meksyku i Belize. Osadzony w znacznie większym rezerwacie biosfery Majów, przekraczającym dwa miliony hektarów i przylegającym do dodatkowych obszarów chronionych, Park Narodowy Tikal jest jednym z nielicznych obiektów Światowego Dziedzictwa wpisanych zgodnie z kryteriami zarówno przyrodniczymi, jak i kulturowymi, ze względu na niezwykłą różnorodność biologiczną i archeologiczną. Obejmuje 57 600 hektarów terenów podmokłych, sawann, tropikalnych lasów liściastych i palmowych z tysiącami architektonicznych i artystycznych pozostałości cywilizacji Majów z okresu preklasycznego (600 lat p.n.e.) do upadku i ostatecznego zawalenia się centrum miejskiego około 900 r. n.e. Zamieszkuje go wiele gatunków zwierząt (w tym pumy, liczne małpy) i ptaków, jest znakomitym miejscem do obserwacji fauny i flory.

 

 

Tikal stanowiło główne przedkolumbijskie centrum polityczne, gospodarcze i wojskowe. Obecnie jest jednym z najważniejszych kompleksów archeologicznych pozostawionych przez cywilizację Majów. Wewnętrzna strefa miejska o powierzchni około 400 hektarów, obejmuje pałace, świątynie, platformy ceremonialne, małe i średnie rezydencje, boiska do gry w piłkę, tarasy, drogi, duże i małe place. Wiele z istniejących zabytków zachowało zdobione powierzchnie, w tym rzeźby w kamieniu i malowidła ścienne z hieroglificznymi napisami, które ilustrują  historię miasta i jego relacje z ośrodkami miejskimi Majów aż do Teotihuacan i Calakmul w Meksyku, Copan w Hondurasie lub Caracol w Belize. Dalsza strefa archeologiczna, licząca około 1200 hektarów, obejmuje obszary mieszkalne i zabytkowe zbiorniki wodne. Badania ujawniły liczne konstrukcje, rzeźbione pomniki i inne dowody świadczące o wysoce wyrafinowanych osiągnięciach technicznych, intelektualnych i artystycznych Majów.

 

Oczywiście zwiedzającym udostępniono jedynie niewielką, w stosunku do całości, część ruin.  Wybierzcie się tu wcześnie rano, a zwiedzicie ruiny w samotności lub w towarzystwie licznych zwierząt. I choć w Tikal rano jest pochmurno to taki spacer po pustych ruinach robi ogromne wrażenie. Park można zwiedzać samodzielnie lub z przewodnikiem. My, w busie wiozącym nas do Tikal, trafiamy na grupę, którą prowadzi przewodnik. Ponieważ nikt nas nie wygania ani nie pyta czy składaliśmy się na przewodnika, zostajemy i z zainteresowaniem słuchamy opowieści przewodnika o tym magicznym miejscu. Zwiedzanie rozpoczynamy od kompleksu wschodniego.

 

 

Najbardziej spektakularny jest Wielki Plac stanowiący centrum miasta, przy którym znajdują się ruiny dwóch świątyń,  I i II oraz zabudowania Akropolu Północnego i Centralnego. Świątynia I o wysokości ponad 46 m nazywana jest także Świątynią Wielkiego Jaguara, znajduje się po wschodniej stronie placu. Po stronie zachodniej, znajduje się nieco niższa, o wysokości ok. 36 m Świątynia II. Czas ich powstania określany jest na ok. 700 r.

 

 

Ze szczytu Świątyni II widać inne piramidy ukryte w dżungli. Na zachód od tej grupy wznosi się ruina najwyższej, mierzącej ponad 65 m, piramidy z świątynią IV zwaną też Świątynią Dwugłowego Węża. Czas jej powstania określa się na ok. 480 r. Słuchając niesamowitych odgłosów małp (filmik na końcu wpisu), docieramy do Świątyni IV, skąd rozpościera się fenomenalny widok na kolejne ruiny pochłonięte przez dżunglę. Z tego miejsca najlepiej jest podziwiać zachód słońca. Tu też spotykamy najwięcej ludzi, ale że upał na szczycie piramidy niemiłosierny to dość szybko schodzimy i chowamy się do cienia.

 

 

 

Tu kończy się trasa z przewodnikiem. Pytamy go dokąd jeszcze warto pójść, wskazuje na Zaginiony Świat. Trochę okrężną drogą dochodzimy do  Placu  Zaginionego Świata, na którym wzniesiono platformę do prowadzenia obserwacji astronomicznych oraz podziwiamy plac Siedmiu Świątyń.

 

 

W Zaginionym Świecie najlepiej widać jak dżungla pochłania ruiny, porastając je bez opamiętania. Przewodnik mówił, że co 3-4 miesiące ruiny muszą być oskrobywane z porastającej je roślinności, by w niej  nie utonęły.

 

 

Tu też widać liczną obecność mniejszych mieszkańców Tikal- mrówek, jaszczurek.

 

 

Na koniec docieramy do  Świątyni V, wysokiej na 59 m. Widząc liczne schody na każdej z piramid nie sposób nie wyobrażać sobie ofiar z ludzi, jakich tu kiedyś dokonywano.

 

 

Wracamy jeszcze na Wielki Plac by ostatni raz nasycić oczy widokami znanymi z pocztówek. Kiedyś to miejsce wydawało się tak odległe, nierealne i niemożliwe do zobaczenia, że aż trudno nam uwierzyć, że wystarczyło skorzystać z okazji i kupić tanie bilety do Gwatemali i jest… Niesamowite, wyrwane dżungli, pełne historii i krwawych opowieści, których zapewne nigdy do końca nie poznamy.

 

Tikal praktycznie:

  • by dostać się do Tikal należy najpierw dotrzeć do Flores, które stanowi bazę wypadową  do Tikal. Z Gwatemala City można tu dolecieć liniami TAG lub Avianca (kilka lotów dziennie, ok. 100$ za bilet w dwie strony z bagażem rejestrowanym- nasz wybór) lub nocnym autobusem linii Linea Dorada (2 kursy nocne o 21.00 i 21.30, koszt do sprawdzenia na stronie linii). Autobus jedzie ponad 9 godzin, jest ponoć wygodny, ma rozkładane siedzenia, klimatyzowany, ale ponoć podróż często się opóźnia a autobus psuje,
  • z Flores do Tikal należy dostać się busem – transport publiczny w obie strony to koszt 60 Q (ok. 30 zł), a transport prywatny oferowany w licznych agencjach turystycznych to koszt 80 Q (ale po krótkich negocjacjach sami proponują 60 Q i odbiór spod hotelu). Bus jedzie ok. 1,5 godziny do bram parku, kursuje kilka razy dziennie, od 4.30 do 15.00 w zależności od agencji, należy to sprawdzić na miejscu. Powrót możliwy jest m.in. o 12.30, 15.00 i 17.30 ostatni kurs do Flores. Warto być 15 minut przed odjazdem busa, bo kto pierwszy ten lepszy,
  • bilet wstępu do parku kosztuje 150 Q (ok. 75 zł), a jeśli planujecie pobyt w parku poza godzinami otwarcia, czyli o wschodzie lub zachodzie słońca to dodatkowo koszt 100 Q za opiekę strażnika,
  • na zwiedzanie Tikal warto poświęcić cały dzień, jest to wystarczający czas by niespiesznie zobaczyć wszystkie przeznaczone do zwiedzania kompleksy ruin,
  • w samym parku nie można spać, ale w pobliżu są miejsca oferujące noclegi w dżungli,
  • na terenie parku na tyłach Świątyni II znajduje się mini sklepik-stoisko z napojami,
  • w dżungli jest gorąco i wilgotno, jest też dużo komarów, więc pamiętajcie o silnych środkach odstraszających komary,
  • warto wybrać się do Tikal wcześnie rano, najlepiej kursem o 4,30, bo na miejscu będziecie sami. Nieliczni turyści rozproszą się po parku i znikną, nawet ich nie zauważycie. Koło południa do parku przybywają duże zorganizowane wycieczki, choć wciąż nie są to takie tłumy, jakich należy spodziewać się w takich miejscach,
  • na wiele piramid i świątyń można wchodzić, dotykać, wąchać i doświadczać wszystkimi zmysłami, na kilka nie i należy respektować te zakazy.

 

Na koniec próbka odgłosów, jakie możecie usłyszeć w Tikal 🙂

 

 

Podobał Ci się ten wpis? Polub nasz profil na Facebooku.

 

 

 

 

 

 


6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
MariaJolaJustynaElka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maria
Gość

Wspaniała relacja! Było mi łatwo poczuć atmosferę, bo pamiętam z Meksyku. Takie wspomnienia są zawsze zywe, pozdrawiam:)

Jola
Gość
Jola

Przeczytalam z zapartym tchem na jednymwdechu:) w zasadzie to polknelam ta opowiesc. Fajnie piszesz Justyna, czulam klimat tego miejsca. I fajne, ze jest garsc raktycznym informacji, to lubie.

Elka
Gość
Elka

Ciesze sie ze mozesz znowu pisac! Frapujacy przewodnik! Zeby tylko moja druga polowa mogla tak wszesnie wstawac 😉 Bo my zawsze ladujemy wtedy jak najwiecej turystow, chyba ze wybieramy najpozniejsza opcje. Czekam na dalsze opowiesci