Półwysep Jukatan – najpiękniejsze miejsca i informacje praktyczne

Półwysep Jukatan to bardzo popularny cel wyjazdów turystycznych. Słynie z  luksusowych kurortów, pięknych plaż nad Morzem Karaibskim i zawsze świetnej pogody. To także część Meksyku najbardziej komercyjna, podporządkowana tłumnie odwiedzającym ten rejon Amerykanom i sporo droższa niż pozostała część kraju. Czy można znaleźć zatem na Jukatanie miejsca spokojne, niezadeptane a przy tym piękne? Co warto zobaczyć, czego doświadczyć i jak spędzić udany urlop? Oto nasza subiektywna lista, w podziale na kategorie (kolejność przypadkowa). Szczegółowe opisy miejsc z dużą ilością zdjęć znajdziecie w kolejnych wpisach.

 

Kategoria: przyroda

 

1. Rejs po Rio Lagartos

 

Rezerwat Biosfery Rio Lagartos znajduje się na wschodnim końcu płw. Jukatan w Zatoce Meksykańskiej. W skład rezerwatu wchodzą lasy namorzynowe, plaże, wydmy, bagna (petenes), trzcinowiska, laguny przybrzeżne, i ujścia rzeki. Z wioski Rio Lagartos koniecznie musicie wybrać się o poranku na rejs łodzią po rzece. Zobaczycie mnóstwo ptaków – pelikany, kormorany, czaple, orła czarnego i flamingi. Spotkać można również wygrzewającego się w słońcu krokodyla, odbyć kąpiel w leczniczych błotach i poczuć się niemalże jak na Amazonce. Zdecydowanie warto! Szczegółowy wpis o tym miejscu jest tu.

 

 

2. Różowa laguna w Las Coloradas

 

Miejsce znajdujące się w wiosce rybackiej Las Coloradas, kilkanaście kilometrów od Rio Lagartos, nieco bardziej popularne, choć nadal puste. Zaskakuje wodą różową aż po horyzont i dużą ilością flamingów. To ogromny obszar pozostały po wydobyciu soli, poprzecinany groblami i niezliczoną ilością zbiorników wodnych, w których – ze względu na zasolenie- nie żyje nic oprócz drobnych skorupiaków Artemia, które nadają wodzie jej niezwykły kolor i stanowią pożywienie dla flamingów. Szczegółowe informacje znajdziecie tu.

 

 

3. Akumal czyli pływanie z żółwiami

 

Zatoka Akumal to spokojny i jedyny bez fal (w styczniu) fragment wybrzeża, w którym spotkacie ogromne żółwie w ich naturalnym środowisku. Dzieje się tak za sprawą specjalnej trawy, która rośnie na dnie zatoki i już kilkanaście metrów od brzegu żółwie pływają lub skubią na dnie trawę. Można je bez najmniejszego problemu podglądać pływając z rurką i w kapoku, który ma uniemożliwiać nurkowanie i dotykanie żółwi. Można też tam spotkać płaszczki i mnóstwo kolorowych rybek lub wybrać się nieco dalej od brzegu na nurkowanie. Niezapomniane wrażenia gwarantowane. Pamiętajcie, że do podglądania żółwi nie potrzebujecie przewodnika, choć będą Was przekonywać, że inaczej nie można. Można, przewodnik nie jest obowiązkowy, w przeciwieństwie do kapoka, choć i bez kapoka ludzie pływają. Ale z kapokiem łatwiej, a bez przewodnika taniej 😉 Żółwie po prostu tam są, a przewodnicy machają identyfikatorami, pokazują tablice z zasadami pływania, ale ich obecność nie jest obowiązkowa.

 

 

4. Cenoty

 

Niezwykłe i jedyne w swoim rodzaju studnie krasowe, występujące wyłącznie na Jukatanie. Bardzo głębokie, pełne ciepłej słodkiej wody, krystalicznie przejrzystej. Na Jukatanie jest ich kilka tysięcy. Niektóre bardzo znane i popularne, obudowane zorganizowaną infrastrukturą turystyczną, z restauracjami, prysznicami i sklepikami z pamiątkami lub zupełnie nieznane, położone gdzieś w dżungli, bez żadnej infrastruktury i dzięki temu cudownie puste i naturalne. Cenoty są różne, całkowicie schowane w jaskini, półotwarte z wielką dziurą „w suficie”, która wpuszcza malownicze wiązki światła lub całkowicie odkryte, na świeżym powietrzu, otoczone bujną roślinnością. Są cenoty połączone podziemnymi korytarzami, w których doświadczeni nurkowie mogą eksplorować ten niesamowity świat. Ale pływając nawet z rurką i maską możecie podglądać stalaktyty znajdujące się pod wodą, małe rybki, różnorodne formacje skalne.

 

 

5. Inne atrakcje przyrodnicze, których nie zdążyliśmy zobaczyć:

 

  • Rezerwat Biosfery Celestun – miejsce podobne do Rio Lagartos, pełne ptactwa wodnego i flamingów
  • Rezerwat Biosfery Sian Ka-an wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO – lasy namorzynowe, laguny, bagna, cenoty, strefy archeologiczne, ukryte plaże

 

Kategoria: ruiny Majów

 

1. Chichen Itza 

 

Najsłynniejsze to wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO ruiny w Chichen Itza wraz z zaliczaną do nowych cudów świata Piramidą Kukulkana. Jak to zwykle bywa z cudami świata, stanowisko to jest bardzo zatłoczone, choć wejście na jego teren o godz. 8.00 gwarantuje spokojny spacer po pustym terenie. Po 9.30 zaczynają zjeżdżać się autokary z turystami, a sprzedawcy rozkładają swoje stoiska i robi się bardzo tłoczno. Tu też kupicie najtańsze pamiątki, a ich wybór jest ogromny.

 

2. Uxmal

 

Zdecydowanie nasza ulubiona strefa archeologiczna z dotychczas odwiedzonych. Wspaniale zachowane miasto Majów, również wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, ale położone sporo dalej od Riwiery Majów, a zatem prawie puste. Spokojne, niezwykle ciekawe, z pięknymi widokami z góry i piramidy, na które można wchodzić (w przeciwieństwie do Chichen Itza). Koniecznie do zobaczenia.

 

 

3. Tulum

 

Ruiny w Tulum wyróżniają się wyjątkowym położeniem na wysokim klifie, z malowniczym zamkiem na szczycie i wzburzonym morzem o niesamowitej barwie poniżej. Podejścia do ich zwiedzania mieliśmy dwa. Za pierwszym razem podjechaliśmy tam ok. godz. 10.00, ale po dojściu do kas w gigantycznym tłumie stwierdziliśmy, że to nie ma sensu. Kolejnego dnia poszliśmy o 8.00 i była tylko garstka zwiedzających.

 

 

4.  Pozostałe ruiny

 

  • Ek Balam niedaleko Valladolid, przyjemne i puste, w otoczeniu cenot
  • Coba położone ok. 40 km od Tulum, również otoczone świetnymi cenotami
  • Calakmul – strefa znajdująca się głęboko w dżungli, jedno z największych starożytnych miast Majów na Jukatanie
  • Ruta Puuc – trasa obejmująca kilka stanowisk archeologicznych położonych w niewielkiej odległości od siebie
  • wiele, wiele, naprawdę wiele innych 🙂

 

Kategora: miasta

 

1. Izamal

 

Nieduże miasteczko z żółtym centrum, przyjemne i spokojne, ożywające po południu. Odwiedzone przez papieża Jana Pawła II i na jego cześć pomalowane na żółto (to jedna z wersji ;)). Słynie przede wszystkim z klasztoru franciszkanów, przedziwnie ozdobionych koni i bryczek, które przewiozą Was po mieście pokazując 5 zrujnowanych piramid majańskich znajdujących się w obrębie miasta.

 

 

2. Puerto Morelos

 

Zaskoczenie i niespodzianka na trasie z Tulum do Cancun, wpadliśmy tam bez wcześniejszego planu, na obiad. Niewielki kurort, ale taki w starym stylu, jak z reklamy lodów Koral 😉 Spokojny, zadbany, z przyjemną plażą po której spacerowali muzycy i grali muzykę na żywo, z małymi stolikami kawiarnianymi i rodzinami grającymi w piłkę. Do tego krótkie molo i przechylona latarnia morska. Podczas naszego pobytu było bardzo pochmurno i wietrznie, więc zdjęcia nie oddają jego uroku, ale uwierzcie- warto tam zajrzeć na chwilę lub dwie. Jedyne miejsce, w którym kilkukrotnie przepuszczono nas na przejściu dla pieszych 😀

 

 

3. Valladolid

 

Kolejne niewielkie miasto, które bardzo przypominało nam gwatemalską Antiguę. Nie tak piękne jak Antigua, ale ma coś w sobie, kolorowa zabudowa, park centralny, a nawet cenota w środku miasta.

 

 

4. Inne miasta

 

  • Campeche – wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, ponoć piękne i kolorowe

 

Kategoria: Plaże

 

Kilka słów tytułem wstępu. Plaże na Jukatanie w znakomitej większości są prywatne, należą albo do hoteli, beach barów czy innych restauracji albo do osób fizycznych. Oznacza to, że nie dostaniecie się na nie ot tak, z drogi, jak to ma miejsce w Europie. Mało tego, plaż nie zobaczycie zanim na nie nie wejdziecie, ponieważ od drogi oddzielone są gęstą dżunglą i przejeżdżając wzdłuż całej Riwiery w żadnym miejscu nie widać plaży z drogi. Z drugiej jednak strony prawo zabrania prywatnym właścicielom grodzenia plaż i utrudniania spacerów czy plażowania. W praktyce oznacza to tyle, że nie możecie na plaże wejść przez teren prywatny, ale gdy dostaniecie się na nie w miejscu publicznym to możecie po nich spacerować do woli i kąpać się gdziekolwiek chcecie. Ma to tę zaletę, że plaże są w przeważającej większości czyste i zadbane, codziennie rano zbierane są wodorosty wyrzucone przez morze i nie ma śmieci.

 

1. Tulum 

 

Z trzech najpopularniejszych ośrodków turystycznych na Riwierze Maya, Tulum jest najmniejsze i najprzyjemniejsze. Nie oznacza to jednak, że jest piękne 😉 Nie jest, ale ma wspaniałą, długą i ładną plażę. Najładniejszy jej fragment (i zupełnie pusty) znajduje się w części tzw. zona hotelera, do której dostęp możliwy jest przez jeden z licznych beach clubów lub dość długi spacer dzielący ją od wejścia publicznego. Z łatwo dostępnych plaż publicznych rekomendujemy Playę Paraiso, znajdującą się tuż obok publicznej Playa Maya. Parkingi przy plażach publicznych są bezpłatne, bezpiecznie można parkować samochód na poboczu.

 

 

2.  Xpu-ha 

 

Plaża znajdująca się kilka kilometrów za Akumal, w stronę Cancun. Długa, w części zagospodarowana przez restauracje, ale z dwóch stron dzika. Gdy odejdziecie 200 m od wejścia, zostaniecie sami. Warto wybrać się na spacer do samego jej końca.

 

 

3.  Cancun 

 

Plaża w Cancun to typ plaży, których nie lubimy. A to dlatego, że jest totalnie zabetonowana. Nie dosłownie, bo sama w sobie jest długa i szeroka i byłaby naprawdę przyjemna gdyby nie znajdująca się w jej tle zabudowa. Czyli całe kilometry potężnych hoteli, wysokich, zlewających się w jeden mur. Zero zieleni. Jeśli lubicie takie miejskie plaże to ta będzie idealna. Nazwaliśmy ją meksykańską Copacabaną.

 

 

4. Inne

 

  • Isla Blanca – plaża znajdująca się ponad godzinę jazdy od Cancun na północ. Mieliśmy ją w planie, ale nie dotarliśmy, ponieważ pogoda była bardzo wietrzna i pochmurna, a my przeziębieni. Ale z opinii wyczytanych w sieci wynika, że to dziki fragment wybrzeża, na pewno grzechu wart. Dotrzecie do niej wyłącznie samochodem albo taksówką, unikajcie weekendów, bo wtedy staje się celem lokalesów.
  • Xcalak – ostatni, najdalej wysunięty na południe, skrawek wybrzeża, który nie został jeszcze przekształcony w turystyczny kurort. Jeśli macie więcej czasu, zajrzyjcie

 

Kategoria: wyspy i laguny

 

1. Wyspa Holbox 

 

Lecąc do Meksyku nie byliśmy jeszcze zdecydowani, którą wyspę odwiedzimy – Cozumel, Wyspę Kobiet (Isla Mujeres) czy Isla Holbox. Jednak w trakcie podróży pytaliśmy spotkanych ludzi o rekomendację i wszyscy wskazywali na Holbox. Bo nie jest zatłoczona, komercyjna, przereklamowana. I rzeczywiście, wyspa skradła nam serca. Niewielka, otoczona błękitną laguną, woda gładka i bez fal o niespotykanym kolorze. Po wyspie nie jeżdżą samochody, można ją zwiedzić wózkiem golfowym lub rowerem. Wzdłuż brzegu wiszą hamaki i huśtawki, a malutka wioska cała udekorowana jest kolorowymi muralami. Naprawdę wyjątkowe miejsce! Promy na Holbox odpływają z małej rybackiej miejscowości Chiquila, położonej w odległości około 135km na północ od Cancun. Przeprawa trwa ok. 20 minut i odbywa się co pół godziny (od 6.00 do 21.30), obsługiwana przez dwie firmy – Holbox Express (nowsza i bardziej komfortowa, ale droższa, startuje o każdej pełnej godzinie) i 9 Hermanos (dość toporne siedzenia, ale tańsza, startuje co godzinę o każdej niepełnej godzinie). Szczegółowe informacje znajdziecie tu.

 

 

2. Laguna Bacalar

 

Jezioro mieniące się ponoć siedmioma odcieniami błękitu. Nie potwierdzimy, bo podczas dwóch dni, które tam spędziliśmy, rzadko wychodziło słońce, ale z całą pewnością to piękne miejsce. Woda była błękitna nawet przy pochmurnym niebie, a do tego krystalicznie czysta. Miejsce mało popularne wśród turystów, bo oddalone od ośrodków turystycznych, na południu wybrzeża. Idealne miejsce na nicnierobienie. Warunkiem jest jednak nocleg z bezpośrednim dostępem do jeziora, bo bez tego trudno byłoby obcować z tym wielkim błękitem.

 

3. Inne wyspy

 

  • Isla Mujeres – Wyspa Kobiet, ponoć zatłoczona. Niewielka, zwiedza się ją wózkami golfowymi lub skuterami, na wyspie znajduje się mała farma żółwi, a największą atrakcją w jej pobliżu jest podwodne muzeum MUSA . Promy na wyspę odpływają z Cancun (Porto Juarez) od 6.00 do 23.00 co pół godziny. Prom samochodowy znajduje się w Punta Sam.
  • Cozumel – Wyspa jaskółeknajwiększa z najbardziej przejrzystą woda do nurkowania. Zwiedzać ją można wypożyczonym na wyspie samochodem lub skuterem. Promy odpływają z Playa del Carmen.

 

Co jeszcze można robić na Jukatanie poza plażowaniem, pływaniem w cenotach, zwiedzaniem przepięknych ruin Majów, uroczych miasteczek (choć tych jest niewiele) czy rezerwatów? Ano znajdziecie tam wiele najróżniejszych parków rozrywki, np. Xcaret, Xel-ha, Xplor i wiele innych. W żadnym nie byliśmy, bo nie przepadamy za tego rodzaju miejscami (może skusilibyśmy się na Xplor, gdybyśmy nie byli z bojaźliwą Polą), ale jeśli lubicie tego rodzaju atrakcje, z całą pewnością w pięknych okolicznościach przyrody, choć koszmarnie drogie, to znajdziecie kilka dla siebie.

 

Informacje praktyczne:

 

Jak dolecieć: z Polski bezpośrednio do Cancun można dolecieć jedynie czarterami oferowanymi przez biura podróży, zdarzają się lasty za ok. 1400 zł. Z jedną przesiadką polecicie, głównie z Warszawy, wieloma liniami lotniczymi, ceny zaczynają się od 2400 zł/os. Nam udało się kupić bilety za 1100 zł/os z Berlina liniami Air Canada, ale ponieważ oferta ta bardzo szybko zniknęła, sądzimy, że był to error fare.

 

Kiedy lecieć: ponoć sezon turystyczny na Jukatanie trwa cały rok, ale najlepszy okres to czas od grudnia do kwietnia. Od maja do października trwa pora deszczowa i jest to czas huraganów. Należy mieć jednak na uwadze fakt, że klimat bardzo się zmienia i pogoda w ciągu roku również. My byliśmy w styczniu i przez pierwsze dni było chłodno i pochmurno, a w kolejnych już słonecznie choć wietrznie. Meksykanie ciągle powtarzali, że to najzimniejsza od lat zima na Jukatanie.

 

Czym się przemieszczać: Jeśli chcecie mieć swobodę to najlepszą, choć nie najtańszą, opcją jest wynajem samochodu. Wszędzie tam, gdzie warunki na to pozwalają, wynajmujemy samochód i tak było i tym razem. Po zapoznaniu się z opiniami w sieci wybraliśmy wypożyczalnię Alamo i auto z pełnym ubezpieczeniem, przy czym w żadnej wypożyczalni nie znajdziecie oferty bez wkładu własnego. Standardowo wypożyczalnie blokują na karcie kredytowej od 700 (przy pełnym ubezpieczeniu) do nawet 2000 $ (w zależności od wartości samochodu). Pełne ubezpieczenie również nie znajduje się w ofercie wypożyczalni, należy je dokupić np. w Rentalcars. W przypadku szkody wypożyczalnia korzysta z zablokowanej kwoty, ale ubezpieczyciel te koszty później zwraca. Koszt wynajmu samochodu z pełnym ubezpieczeniem to ok. 100 – 150 zł/dzień. Nie jest wymagane międzynarodowe prawo jazdy. Większość samochodów posiada automatyczną skrzynię biegów. Łącznie przejechaliśmy ok. 2300 km.

Drogi na Jukatanie są puste i w bardzo dobrym stanie. Poza płatnymi autostradami (oznaczone jako „cuota”), są też drogi szybkiego ruchu (oznaczone jako „libre”). Kierunki są świetnie oznaczone, nie sposób się zgubić. Na drogach, zwłaszcza w pobliżu miejscowości i w samych miastach jest mnóstwo policji. Trzeba uważać by nie przekraczać prędkości, bo niestety policja lubi polować na turystów i wymuszać dolary strasząc mandatami. Często patrole policji zatrzymują samochody, nam się też to zdarzyło kilka razy, ale zawsze puszczali nas gdy zajrzeli do środka i zobaczyli dzieci. Na drogach trzeba też uważać na liczne spowalniacze ruchu, często nieoznaczone, to prawdziwa plaga w pobliżu miejscowości.  Zdarzają się odcinki dróg kiepskiej jakości, ale to głównie krótkie łączniki pomiędzy głównymi trasami.

Na Jukatanie jest bardzo dobrze rozwinięta sieć autobusów, do większości miejsc dojechać można tym własnie środkiem komunikacji za grosze. Autobusy ADO kursują na bardzo wielu trasach, choć są droższe od zwykłych autobusów. Popularne są również colectivo, czyli wspólne taksówki, z reguły minibusy, które zbierają chętnych na przejazd w konkretne miejsce oraz taksówki, które nie są ponoć drogie.

 

Gdzie spać: wybór miejsc noclegowych jest ogromny, każdy znajdzie coś dla siebie. Na wybrzeżu przeważają drogie, luksusowe hotele i urocze cabanas, a w głębi Jukatanu, w tym również w bardzo bliskiej odległości od Chichen Itza czy Uxmal, zadbane i niedrogie. Podczas naszej podróży spaliśmy w sumie w 8 miejscach (Cancun w pierwszą i ostatnią noc, Rio Lagartos, Izamal, Chichen Itza, Uxmal, Bacalar i Tulum) . Na riwierze na dłuższy pobyt wybraliśmy Tulum, jako najspokojniejsze miejsce na wybrzeżu. Noclegi, z których byliśmy zadowoleni, polecać będziemy w szczegółowych wpisach dotyczących wspomnianych wyżej miejsc. Należy zwrócić uwagę podczas rezerwacji, że w większości przypadków ceny noclegów nie zawierają podatków, łącznie 19% które należy doliczyć do ceny.

 

Co jeść: mówiąc krótko i na temat, kuchnia meksykańska (a może tylko „jukatańska”) rozczarowała nas. Wszystkie potrawy były słabo doprawione, często chłodne i jakieś takie nijakie. Jedliśmy w najróżniejszych miejscach, głównie w restauracjach, bo dziewczyny nie przepadają na street foodem, którego znowu aż tak wiele nie ma na ulicach, ale każda kolejna potrawa nas rozczarowywała. Najpopularniejsze są tortille, burrito, tacos, enchiladas, ceviche ale i pizza czy spaghetti.

 

Waluta: Walutą jest peso meksykańskie (MXN), 1 PLN – ok. 5 MNX. Praktycznie na całym Jukatanie można płacić w USD, w dużych ośrodkach turystycznych stoją osobne bankomaty do wypłaty w USD i pesos. Pamiętać należy, że w wielu restauracjach trzeba płacić gotówką, karty płatnicze nie są honorowane. Najkorzystniej wymieniać walutę w bankach, ale nie wszędzie jest to możliwe. Np. w Valladolid banki nie wymieniają waluty, można to zrobić tylko w kantorach, a w Izamal (ten sam stan Jukatan) można wymienić w banku tylko po 300 USD na osobę. Na wybrzeżu nie ma problemów z wymianą waluty w bankach.

 

Zdrowie i szczepienia: nie ma szczepień obowiązkowych przed wyjazdem do Meksyku, ale zawsze warto zaszczepić się przeciwko błonicy, tężcowi, durowi brzusznemu, wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i B, czyli komplet szczepień potrzebnych w wielu egzotycznych podróżach. Niemniej jednak Jukatan jest na tyle turystyczny i „cywilizowany”, że i bez tych szczepień możecie być spokojni. My kiedyś szczepiliśmy się tylko przeciwko WZW A i B. Należy zachować podstawowe środki ostrożności, czyli pić wodę tylko butelkowaną, jeść obrane owoce, unikać jedzenia na ulicznych straganach.

 

Bezpieczeństwo: Jukatan jest specyficznym obszarem Meksyku, dużo bardziej turystycznym i z tego powodu zupełnie bezpiecznym. Przy zachowaniu elementarnych zasad bezpieczeństwa, podróżowanie po Jukatanie jest bardzo bezpieczne. Nawet na drogach nic się nie może przytrafić bo są po prostu puste!

 

Podobał Ci się ten wpis? Polub nasz profil na Facebooku.

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
DisnaAn JaJustynamaria Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Disna
Gość
Disna

Hej, jakie są koszty wynajmu samochodu na tydzień z Cancun. Jakieś blokady na kartach specjalne wymagania, dzięki za info

An Ja
Gość

jestem pod wrażeniem obszernej relacji i pięknych zdjęć! już wiem do jakiego miejsca w sieci wrócić, gdy będę się wybierać w to piękne miejsce 😉

maria
Gość

Byłam w tych pięknych miejscach, fantastycznie opisane i przedstawione na zdjęciach. Zapraszam do siebie.