Spacerując po Wenecji, czyli zwiedzanie Wenecji w dwa dni

Wenecja to jedyne miasto na świecie zbudowane w całości na wodzie. Położone na ponad stu wysepkach, oparte na milionach drewnianych pali i połączone 400 mostami. Budynki pełne lekkich ażurowych okien, które miały zmniejszyć ciężar murów, a przy okazji nadały miastu jedyny i niepowtarzalny charakter.  Wiele miejsc  porównuje się do Wenecji, ale Wenecja jest jedna i zupełnie wyjątkowa. Można narzekać na tłumy turystów, które odwiedzają ją praktycznie przez okrągły rok albo że droga i ponoć śmierdząca. To ostatnie określenie muszę od razu zdementować, nie mam pojęcia skąd się bierze. Byłam w Wenecji trzy razy i nigdy, ani przez chwilę nie czułam by cokolwiek w Wenecji śmierdziało. Czasem czuć wodę, jak nad morzem, ale to jest przyjemny zapach. Poza tym miasto jest niesamowicie czyste, co nie jest oczywiste we Włoszech. Zatłoczona jest, ale jedynie w głównych „arteriach” miasta. Wystarczy odejść jakąkolwiek uliczką w bok i wkraczacie w zupełnie inny świat. To miasto bez samochodów, spalin, problemów z parkowaniem. Tu śmieci odbiera się łodziami, towar do sklepów dostarcza też łodziami. Całe miasto zorganizowane jest w niezwykły sposób, a w poniedziałkowy poranek fajnie oglądać jak budzi się do normalnego, nieturystycznego, życia. Cisza, przerywana jedynie szumem przepływającej wody lub wioseł zanurzanych przez gondolierów, urocze mostki, kolorowe domy i niezwykłe pałace – dla  nich warto przyjechać do Wenecji. I gondole, których nie zobaczycie nigdzie indziej na świecie.

 

 

Jak zatem zwiedzać Wenecję gdy ma się do dyspozycji dwa dni? Proponujemy pierwszego dnia po prostu się powłóczyć. To jedno z niewielu miast, w których nie należy podążać szlakiem zabytków. Trzeba dać się ponieść ciekawości, zagłębić się w plątaninę uliczek, mostków, odkryć puste place, sprawdzić co się kryje za zakrętem. To dużo lepsze i bardziej fascynujące niż zwiedzanie z mapą. W Wenecji odłóżcie mapy na bok! I tak traficie do placu Św. Marka czy na Most Rialto, ale nie trasą pełną turystów, a swoim własnym, pięknym szlakiem. Pierwszy dzień warto poświęcić na chodzenie i zaglądanie do zakamarków, których nie można zwiedzić w żaden inny sposób niż pieszo. Odległości nie są specjalnie duże, a spacer jest naprawdę fascynujący i pełen niezwykłych odkryć. Ryzyko jest tylko takie, że w pewnym momencie stracicie rachubę czasu i odległości, a pod koniec dnia padniecie z wyczerpania.

 

 

Wiadomo, że Plac Św. Marka trzeba i warto zobaczyć, bo to serce miasta, ale zróbcie to z samego rana, gdy na placu jest pusto. Po godz. 8.00 zaczynają schodzić się wycieczki, ustawiać kolejki do zabytków i w pewnym momencie nie widać już Bazyliki spod tłumu turystów. A rano cisza, spokój…. i gołębie. Wystarczy, że zatrzymacie się na chwilę i zaraz ktoś Wam wciśnie do garści ziarna kukurydzy, co powoduje nalot gołębi, choć karmienie ich jest zakazane. Potem oczywiście oczekuje zapłaty, 5 Euro ;), ale zadowoli się i mniejsza kwotą.

 

 

Warto zwiedzić Bazylikę (wstęp wolny, płatne wejście do skarbca, w pobliże złotego ołtarza Pala d’Oro i Museo Marciano) i Pałac Dożów, do którego wejście jest od strony Canale Grande (wstęp 20 Euro/os). Będziecie mieli niepowtarzalną okazję by przejść się (i to dwukrotnie) słynnym Mostem Westchnień, który przyciąga tłumy turystów.

 

 

Most Westchnień prowadzi do więzienia, a skazańcy ostatni raz spoglądali na Wenecję i widzieli taki piękny widok… trudno się dziwić, że wzdychali z żalem 😉

 

 

Warto również wjechać na widoczną z daleka Kampanilę (wstęp 7 Euro), by z wysokości 100 metrów podziwiać panoramę Wenecji. Widoki są naprawdę wspaniałe, choć z tej perspektywy nie widać mniejszych kanałów. Widać za to pobliskie wyspy.

 

 

Po południu Plac Św. Marka tętni życiem, gra muzyka na żywo i też jest klimatycznie.

 

 

Kolejnym miejscem, do którego na pewno traficie spacerując po Wenecji, jest Most Rialto, wygięty w łuk nad Wielkim Kanałem. W ciągu dnia pełen ludzi, ale rano pusty 🙂 Z mostu rozpościera się świetny widok na Canal Grande, a tuż obok mostu jest targowisko.

 

 

Kolejnym mostem przecinającym Kanał jest drewniany Ponte dell’Academia, zbudowany w 1932 r. Prowadzi on do słynnej Galerii Akademia, mieszczącej bogatą kolekcję sztuki weneckiej. Z mostu rozpościera się wspaniały widok na Canal Grande i Bazylikę Santa Maria della Salute.

 

 

Musicie wiedzieć, że nad Wielkim Kanałem są tylko cztery mosty co oznacza, że w niewielu miejscach da się przejść na drugą stronę kanału. Jeśli nie chcecie skorzystać z tramwaju wodnego (vaporetto) to czeka Was długi spacer w poszukiwaniu mostu. Canal Grande (Wielki Kanał) wije się przez miasto na długości 3,5 km. Otoczony jest wspaniałymi pałacami w stylu bizantyjskim, gotyckim, renesansowym i barokowym, pochodzącymi z XIII – XVIII wieku. Ponieważ nie da się spacerować wzdłuż Kanału, najlepiej wsiąść do tramwaju linii 1, który najwolniej płynie przez Kanał, zatrzymując się na licznych przystankach po obu jego stronach i podziwiać te wspaniałe zabytki architektury. A życie na Kanale dosłownie wrze. I to jest nasza propozycja na kolejny dzień zwiedzania. Nogi zmęczone, wszystkie zakątki zwiedzone, czas na rejs wzdłuż Kanału lub wokoło miasta aż do wyspy Lido czy na sąsiednie Burano, Murano i inne- zwiedzanie pozostałych wysp rekomendujemy gdy macie więcej czasu. Byliśmy w Murano i choć to przyjemne miejsce do złudzenia przypominające Wenecję to jednak szkoda czasu gdy macie go za mało. Bilet na tramwaj wodny kosztuje 7,5 Euro za jeden kurs lub 20 Euro za cały dzień. My wybraliśmy bilet całodniowy, co pozwoliło nam na nieograniczoną liczbę rejsów, w tym na Murano, dzięki czemu mogliśmy też podziwiać Wenecję wieczorem.

 

 

Tyle o przewodnikowych atrakcjach, które z całą pewnością warto zobaczyć, ale dla nas Wenecja jest najpiękniejsza w cichych zakątkach. Kupcie sobie absolutnie genialne lody w Gelaterii Suso, usiądźcie z nimi na którymś z pobliskich mostków i chłońcie Wenecję.

 

 

Być w Wenecji i nie przepłynąć się gondolą to grzech 😉 To oczywiście żart, choć jak nie przepadamy za atrakcjami, które trzeba odhaczyć w danym miejscu, to jednak przepłynięcie gondolą nawet krótkiego odcinka i zobaczenie Wenecji z perspektywy tej wyjątkowej łodzi, w miejscach, do których nie wpłynie tramwaj wodny, to miłe doświadczenie. Tylko mała uwaga- nie wsiadajcie do gondoli w okolicy Placu Św. Marka czy Mostu Westchnień, bo tu trasa rejsu nie jest najlepsza, jest dużo gondoli, ogromny ruch na tym fragmencie Wielkiego Kanału i zdecydowanie przyjemniej jest w okolicy Mostu Rialto. Cena rejsu jest jednakowa w każdym miejscu i oficjalna- 80 Euro za pół godziny rejsu za gondolę, do której wchodzi 6 osób. 45 minut rejsu to koszt 120 Euro i 100 Euro kosztuje rejs po godz. 19.30.

 

 

Warto również zajrzeć do najspokojniejszej dzielnicy Cannaregio, w której sercu leży Il Ghetto, pierwszy w Europie zamknięty obszar przeznaczony wyłącznie dla Żydów, utworzony na początku XVI wieku. To dobre miejsce na nocleg w Wenecji, bo bardzo spokojne, blisko centrum, a jednocześnie na tyle oddalone, że ceny są niższe.

 

 

Oczywiście to rzecz gustu czy się jakieś miejsce komuś podoba czy nie, a o Wenecji w sieci krąży wiele negatywnych opowieści, ale moim zdaniem to miasto nie może się nie podobać. Jest jedyne w swoim rodzaju ze względu na niecodzienne położenie, przepiękne pałace, tak bardzo charakterystyczne gondole i zabytki. Bardzo łatwo jest uniknąć tłumów, które mogą zniechęcić, ale tylko kogoś, kto nie zada sobie minimalnego trudu by zejść z kilku utartych szlaków. I uwierzcie, wystarczy jedna uliczka w bok by zaznać spokoju, nie trzeba szukać daleko. Jeśli ktoś ograniczy się tylko do odwiedzenia topowych atrakcji Wenecji, przebiegnie ją głównymi trasami to w ogóle jej nie pozna, nie posmakuje. Tymczasem tu urok mają nawet odrapane kolorowe ściany. Gorąco zachęcamy do spokojnego delektowania się tym niesamowitym miastem.

 

Informacje praktyczne:

  • kiedy jechać do Wenecji: tu sezon trwa cały rok, choć z całą pewnością najtłumniej jest w okresie wakacyjnym i w styczniu podczas karnawału. Nie jestem pewna czy zima też jest tak ładnie, bo gdy pada deszcz to kanały wylewają i trudno jest zwiedzać. Najlepszy okres to wiosna i jesień. My byliśmy na początku września;
  • jak się dostać do Wenecji: najlepiej i najtaniej samolotem, jedną z tanich linii lotniczych, w promocji bilety kosztują ok. 150 zł w obie strony. W pobliżu miasta są dwa lotniska -Marco Polo (tu ląduje np. Easyjet) i Treviso (Ryanair). Z lotnisk w bardzo łatwy sposób można się dostać do centrum specjalnymi autobusami (z Treviso 12 Euro, ATVO) lub tramwajem wodnym, komunikacją publiczną i autobusem (z Marco Polo, koszt autobusu 8 Euro, linie ATVO lub linia nr 5 komunikacji publicznej);
  • ile czasu potrzeba na zwiedzanie: naszym zdaniem dwa dni to czas optymalny na Wenecję. Nie oznacza to, że zobaczycie wszystko, każdy zakątek, pałac, mostek i muzeum, ale wystarczający by nasycić się miastem i poczuć jego klimat
  • gdzie spać: noclegi w Wenecji są drogie, zwłaszcza w ścisłym centrum. Warto poszukać w dzielnicach nieco oddalonych od centrum, my nocowaliśmy w apartamentach tuż obok dzielnicy Cannaregio (a może już w jej granicach);
  • gdzie jeść: jeśli nie zależy Wam na stoliku z widokiem na Canal Grande to warto odejść od głównych tras turystycznych by znaleźć tańsze restauracje serwujące pyszne jedzenie. Zwracajcie uwagę na informacje w menu lub na tablicach przed lokalem- często do ceny potraw, poza coperto 1,3 do 2 Euro, doliczane jest 12% tzw. servizio. To znacznie podwyższa cenę, więc warto zwracać na to uwagę. I tu paradoksalnie, servizio doliczane było najczęściej w restauracjach położonych dalej od centrum. Jeśli chodzi o smak potraw to nigdzie się nie nacięliśmy, wszędzie było bardzo smaczne, świeże, a w szczególności spaghetti z owocami morza, pizza czy innego rodzaju makarony. Restauracje serwują podobne potrawy, miejscowe specjalności. No i nie zapomnijcie o butelce schłodzonego wina czy aperol spritz, drinku serwowanego wszędzie, na stojąco i siedząco 😉 My szczególnie polecamy restaurację Ai Cugnai położoną w okolicy Bazyliki Santa Maria della Salute.

 

Podobał Ci się ten wpis? Polub nasz profil na Facebooku.

 

Zobacz także:

Vieste – perełka Półwyspu Gargano

 

Cinque Terre czyli wszystkie kolory Włoch

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
JustynaAgnieszka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agnieszka
Gość

Przepłynięcie się gondolą w Wenecji to faktycznie nie grzech. Grzechem, i to straszliwym, jest za to przeznaczenie tylko dwóch dni na zwiedzanie miasta 🙂 Świetna relacja, pozdrawiam 🙂